#9 Podsumowanie konferencji Meetnight Wrocław

Właśnie wróciłem do domu i pierwsze co to zabieram się do pisania posta, aby podzielić się z Wami meeega pozytywnymi wrażeniami! Wczoraj odbyła się nocna konferencja Meetnight we Wrocławiu rozpoczynała się ona o 16:00, lecz najpierw były targi pracy a że pracy jeszcze nie szukam postanowiłem, że pojadę na 17:00 kiedy będzie rozpoczynała się pierwsza prezentacja.

Event odbywał się w miejscu gdzie nigdy w życiu bym nie wpadł na pomysł, że właśnie tam może odbywać się spotkanie programistów. Gdyby ktoś wcześniej nakreśliłby mi jak będzie wyglądać to miejsce powiedziałbym, że zwariował. Pierwsze wrażenia gdy tam wszedłem? „Fajnieee” i równie klimatycznie, to jest właśnie niezły przykład na to że nie warto oceniać książki po okładce bo można się pomylić. Na tym nie koniec moich zdziwień patrze na ludzi i co druga osoba stoi z piwem w ręce, nie żebym był do tego negatywnie nastawiony ale to mnie nieźle zaskoczyło do tego jeszcze wrócimy.

Pierwszy wykład

czy też jak kto woli prezentacja pod tytułem „When it comes to IT I EXCEL…” czyli zapowiadała się dość ciekawie i można było się różnych rzeczy spodziewać. Poprowadził ją Michał Tymuła z Coderslab, ale 30 min jego wystąpienia to było zdecydowanie za krótko. Widać było, że był bardzo przygotowany do tematu i po prostu wiedział o czym mówił. To sprawiało, że człowiek miał ochotę posłuchać go o wiele dłużej. Nie ograniczył się do samej prezentacji, ale wiele opowiadał o tym na jakich klientów trafił, i jakie ludzie mają podejście do tworzenia pewnych rozwiązań za pomocą programowania, a wykorzystywaniu Excela.

Giełda pracy i pizza break

Po prezentacji przyszedł czas na giełdę pracy i pizza break. Wolę pominąć kwestię tego, że niektórzy ludzie jak zobaczyli jedzenie to oczy zaświeciły im się jak gdyby pierwszy raz widzieli pizze, i to jeszcze za darmo! Tak więc po tym stwierdziłem że lepiej będzie podskoczyć do McDonalda 500 metrów dalej. A jeśli chodzi o giełdę pracy to tak jak wspominałem nie szukam jeszcze pracy i myślałem, że raczej przez te pół godziny nic ciekawego nie znajdę dla siebie. Ale, ale jako że już tam byłem to głupio by było siedzieć w telefonie przez ten czas, postanowiłem wykorzystać okazję i postanowiłem pochodzić po stanowiskach i porozmawiać z ich przedstawicielami. W ciągu tych 30 minut ciężko było zamienić słowo ze wszystkimi, ale z niektórymi już mi się udało. I naprawdę jestem zadowolony bo miałem okazję porozmawiać z ludźmi technicznymi jak i nietechnicznymi, podysktutować na temat pierwszej pracy jako Junior. Tak naprawdę poznałem dwa podejścia do Juniorów, jedna firma gdzie szukają tylko studentów, a osoby bez studiów raczej nie mają na co liczyć, a drugie podejście o którym rozmawiałem z przedstawicielem X-Coding (którego serdecznie pozdrawiam) o tym że wykształcenie tak naprawdę nie ma znaczenia, a liczą się umiejętności. I dają szansę każdemu bo nie chodzi mi o to czy ktoś ma papier lub nie tylko o to czy ktoś potrafi, zna się na tym co robi. I to jest według mnie zdrowe podejście.

Kreowanie własnej marki przy użyciu social media

Jedno wystąpienie pominę, nie dlatego że było słabe bo było naprawdę dobre tylko tematycznie mnie aż tak nie pociągnęło – „Najczęstsze błędy w test casach”. Lecz nie mógłbym przepuścić prezentacji dwóch Pań z IT-Leaders o kreowaniu własnej marki przy użyciu social media. Do tej pory jakieś pojęcie o tym miałem, lecz poszerzyłem swoją wiedzę na ten temat. Pewnie część z Was nie zdaje sobie sprawy ale Wy sami jesteście marką. Marką? Jak to marką? Przecież żeby mieć markę trzeba mieć firmę i takie tam, najczęściej własnie z tym to kojarzymy. Otóż nie bo kreujemy sami siebie, swój wizerunek to jak jesteśmy postrzegani przez innych. Jest to dobry temat na osobny post. Obie panie świetnie połączyły przekazanie rzeczowej wiedzy z drobną reklamą ich portalu. Raczej nikt nie lubi perfidnej reklamy, a tutaj zrobiono to dość delikatnie co całkiem dobrze wyszło.

Panel dyskusyjny 

Ostatnim elementem konferencji (może nie do końca) był panel dyskusyjny. Zostali na nim tylko najwytrwalsi – około 20 osób w tym i ja. Niestety nie mogłem zostać na całości i chwilę przed końcem musiałem wyjść, ale wiele z niego wyniosłem bardzo dobrze poprowadził go Tomasz Sajewski. Dyskutowano o rozwoju w IT,  całkiem trafnie z czym się zgodzę Marek Kich powiedział o rynku VR, który ma duży potencjał, i tak naprawdę nie jest jeszcze zagarnięty przez jedną markę. Ale cały czas rynek ten czeka na przełom i osoba/firma, która w pewien sposób przyczyni się do niego z całą pewnością zgarnie na tym krocie.

Podsumowanie

Czy było warto? Moim zdaniem jak najbardziej tak i przy najbliższej możliwej okazji również się wybiorę na taką konferencję. Mimo tego, że byłem tam chyba najmłodszym uczestnikiem to nie przeszkadzało mi to. Podobała mi się luźna atmosfera, nawet jedna firma wystawiająca się postanowiła zabrać ze sobą kilkanaście skrzynek piwa, takiego czegoś w życiu bym się nie spodziewał. Ale niezły pomysł kto miał ochotę ten mógł przyjść sobie na prezentację z piwkiem w ręce, pomysłowe. Jedna rzecz podstawowa, o którą niestety organizatorzy nie zadbali – mikrofony. Wszystko odbywało się w jednym wielkim, otwartym pomieszczeniu. Wykłady były na pół-piętrze gdzie niestety hałas przeszkadzał podczas prezentacji. Do połowy „sali” jeszcze wszystko można było usłyszeć, ale osoby z tyłu to raczej musiały odczytywać z ruchu ust co dana osoba mówi. Poza tym wszystko było jak najbardziej w porządku i z czystym sumieniem mogę polecić każdemu żeby się wybrał na taką konferencję 😉

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *